Żubrowisko 2003

od prawej: Marcin Kydryński, Arkadiusz Szaraniec i publiczność


Marcin Kydryński
Gdyby zył w XIX wieku wędrowałby ze Stanleyem przez Afrykę ciągnąc ze sobą wielki aparat skrzynkowy. Łączy muzykę, podróże, pisanie i fotografowanie - bez precyzyjnego planu, ale konsekwentnie robi tylko to, co go pasjonuje. Wrażliwość muzyczna pozwala mu zauważyć i uchwycić w subiektywnych kadrach rytm przeżytych zdarzeń i emocji. Wyobraźnia przestrzenna, nienasycona chłopięca ciekawość Świata i ludzi, powodują, że każda jego audycja to ciekawa "podróż", czasem nawet włóczęga - poszukiwanie coraz to nowych osobowości, odkrywanie kolejnych "krain i krajobrazów". To, co robi układa się w zaskakującą i logiczną zarazem - jak dobra improwizacja jazzowa - jedną, nietypowo harmonijną, ale całość.