Bałwan i prezydent

W środku miasta bałwan tęgi
stanął przy ratuszu,
dla urzędu i powagi
w szlacheckim kontuszu.

Stoi bałwan przy ratuszu
i pozdrawia dzieci,
również pana prezydenta
zagadnął: - Jak leci?

Pan prezydent się zatrzymał
i ochrona jego:
- Twoje dni są policzone,
do wiosny kolego.

Na to bałwan odpowiedział,
co się w bajkach zdarza:
- Mnie tam wiosna prezydencie,
wcale nie przeszkadza.

Fakt, że zmienię wiosnę adres
a to żadna szkoda,
na bałwany prezydencie,
zawsze będzie moda!

Stracił urząd pan prezydent,
to było pisane...
Czyżby na to miała wpływ
rozmowa z bałwanem?